Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ania144iq z miasteczka Warszawa / Toruń. Mam przejechane 5865.14 kilometrów w tym 1947.13 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.23 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 373 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ania144iq.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2012

Dystans całkowity:284.23 km (w terenie 134.65 km; 47.37%)
Czas w ruchu:14:14
Średnia prędkość:19.97 km/h
Maksymalna prędkość:38.70 km/h
Maks. tętno maksymalne:180 (93 %)
Maks. tętno średnie:163 (84 %)
Suma kalorii:7098 kcal
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:47.37 km i 2h 22m
Więcej statystyk
  • DST 31.64km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:34
  • VAVG 20.20km/h
  • VMAX 33.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 169 ( 88%)
  • HRavg 138 ( 71%)
  • Kalorie 729kcal
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miasto

Poniedziałek, 21 maja 2012 · dodano: 21.05.2012 | Komentarze 0

Wyprawa do Media Marktu prawie na koniec świata (a to przecież zaledwie Al. Krakowska)




  • DST 66.36km
  • Teren 25.00km
  • Czas 03:41
  • VAVG 18.02km/h
  • VMAX 32.70km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 171 ( 89%)
  • HRavg 140 ( 72%)
  • Kalorie 1819kcal
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rembertowskie lasy

Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 20.05.2012 | Komentarze 1

Upalna wycieczka. I wreszcie naprawdę ładny kawałek lasu :) Owszem piaszczysty i bagnisty, ale wyjątkowo urokliwy:


Nie jestem entuzjastką jazdy bez celu, to mnie jakoś demotywuje i nie potrafię należycie rozłożyć sił. Jak już dojechaliśmy do sekcji (trudne słowo) terenowej, to zaczął się piach... pustynia!:


Ale żeby nie było tak nudno i czysto to postanowiliśmy się nieco powygupiać (to też trudne słowo):





W sumie zaliczyłam z 10 głębokich leśnych kałuż. To chyba mój życiowy rekord. I taka uwalona wjechałam do miasta, które jest stolicą i ku mojej wielkiej uciesze stanowiłam przyrodniczą ciekawostkę dla mijanych ludzi ;) Kot wyglądał nie lepiej.



Fajnie było :)
Lubię jeździć z Maćkiem :)




  • DST 14.65km
  • Teren 13.65km
  • Czas 00:40
  • VAVG 21.98km/h
  • VMAX 30.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 179 ( 93%)
  • HRavg 163 ( 84%)
  • Kalorie 386kcal
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nędza z bryndzą

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 4




  • DST 14.62km
  • Teren 13.00km
  • Czas 00:43
  • VAVG 20.40km/h
  • VMAX 28.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 294kcal
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Las

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 0

Żenada, jak na niedzielę, ale na więcej czasu ni ma...




  • DST 27.21km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 20.16km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Pole (Mokotowskie)

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 1




  • DST 129.75km
  • Teren 80.00km
  • Czas 06:15
  • VAVG 20.76km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • HRmax 180 ( 93%)
  • HRavg 146 ( 76%)
  • Kalorie 3870kcal
  • Sprzęt madi foks
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze tylko 5 km, czyli do Łodzi z bikestatsami

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 10

To była lajtowa wycieczka w stronę Łodzi w towarzystwie Maćka, Goro, Che i Niewe. Spokojna, bez napinki, z postojem na browar i obiad. W połowie trasy dołączyli do nas SylaNaRowerze, bartman, theli i chrisEM. Zdjęcia idealnie oddadzą klimat, natomiast bogatszy opis pewnie będzie można już wkrótce znaleźć na stronach Niewe i Cheeee.


Oni pili, a ja chodziłam w krzaki.


Czasami teren był wymagający...


Sympatycznie się gada o głupotach i przy okazji napierdziela ;)


Zmęczony, ale szczęśliwy bo po piwie :)


Były też harce we wodzie


I dużo postojów na uzupełnianie płynów - w końcu upał był!


Na obiad czekaliśmy jedyne 120 minut. Dłużyło się o wiele bardziej niż droga do knajpy, do której było tylko 5 kilo...


Już raz sobie porównywali. Teraz Maciek tylko się upewnia.


Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie w Skierniewicach.


Maciek z długą lufą...


Pożegnalna sweet focia w okolicach dworca.


Jak to dobrze, że kaca zaczęłam mieć już w pociągu. Bez kłopotu wstałam rano do robo ;)

Oczywiście nie udało nam się dojechać do Łodzi, ale z całą pewnością było warto spędzić cały dzień w tak zajebistym towarzystwie :)