Info
Suma podjazdów to 373 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Maj1 - 0
- 2013, Kwiecień3 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Październik3 - 0
- 2012, Sierpień5 - 0
- 2012, Lipiec1 - 0
- 2012, Czerwiec6 - 6
- 2012, Maj6 - 16
- 2012, Kwiecień10 - 10
- 2012, Marzec10 - 17
- 2012, Luty1 - 3
- 2012, Styczeń3 - 0
- 2011, Grudzień14 - 8
- 2011, Listopad19 - 23
- 2011, Październik20 - 22
- 2011, Wrzesień17 - 17
- 2011, Sierpień15 - 2
- 2011, Lipiec9 - 7
- 2011, Czerwiec13 - 8
- 2011, Maj13 - 18
- 2011, Kwiecień12 - 5
- 2011, Marzec1 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik1 - 1
- 2010, Wrzesień5 - 2
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec3 - 4
- 2010, Czerwiec5 - 2
- 2010, Maj5 - 3
- 2010, Kwiecień7 - 8
- 2009, Sierpień1 - 2
- 2009, Lipiec3 - 0
- 2009, Czerwiec3 - 0
- 2009, Maj3 - 0
- 2009, Kwiecień1 - 0
- DST 44.12km
- Teren 20.00km
- Czas 03:19
- VAVG 13.30km/h
- VMAX 35.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 832kcal
- Sprzęt madi foks
- Aktywność Jazda na rowerze
Lejzi niedziela
Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 24.06.2012 | Komentarze 2
Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio prawie w ogóle nie jeżdżę i mój blogasek umiera śmiercią naturalną, dzisiejsza spektakularna wyprawa zasługuje na fotorelację. Wybraliśmy się z Maćkiem i gośćmi z daleka (Aliną "Bubu" i Darkiem) na krótką przejażdżkę po okolicy, której celem miał być browar.
Najpierw trzeba było dobrać dla gości sprzęt. Braliśmy pod uwagę to:
Ale w końcu zdecydowaliśmy się na:
Darek - na pierwszy rzut oka, facet z niezłą kondychą - już po pierwszych 2 km wsiadł Maćkowi na koło i tak wiózł się aż pod samą Oborę
Dzięki sprawnej nawigacji samców nie zgubiliśmy się ani razu
Miejsca mijaliśmy wyjątkowo urokliwe, tempo było iście spacerowe, ale generalnie wszyscy byli zadowoleni :)
Dotarliśmy nawet do miejsca, w którym Maciek sporo ryzykował...
I generalnie po ok 4 godzinach turlania dotarliśmy cali i zdrowi do domu.
Sympatycznie było :)
