Info
Suma podjazdów to 373 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Maj1 - 0
- 2013, Kwiecień3 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Październik3 - 0
- 2012, Sierpień5 - 0
- 2012, Lipiec1 - 0
- 2012, Czerwiec6 - 6
- 2012, Maj6 - 16
- 2012, Kwiecień10 - 10
- 2012, Marzec10 - 17
- 2012, Luty1 - 3
- 2012, Styczeń3 - 0
- 2011, Grudzień14 - 8
- 2011, Listopad19 - 23
- 2011, Październik20 - 22
- 2011, Wrzesień17 - 17
- 2011, Sierpień15 - 2
- 2011, Lipiec9 - 7
- 2011, Czerwiec13 - 8
- 2011, Maj13 - 18
- 2011, Kwiecień12 - 5
- 2011, Marzec1 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik1 - 1
- 2010, Wrzesień5 - 2
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec3 - 4
- 2010, Czerwiec5 - 2
- 2010, Maj5 - 3
- 2010, Kwiecień7 - 8
- 2009, Sierpień1 - 2
- 2009, Lipiec3 - 0
- 2009, Czerwiec3 - 0
- 2009, Maj3 - 0
- 2009, Kwiecień1 - 0
- DST 63.13km
- Teren 7.00km
- Czas 02:40
- VAVG 23.67km/h
- VMAX 47.20km/h
- Kalorie 997kcal
- Sprzęt madi foks
- Aktywność Jazda na rowerze
Grudziądz - urodziny MAMY :)
Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 14.05.2011 | Komentarze 7
Wyprawa stała pod znakiem zapytania, ponieważ wczoraj na Juwenaliach przesadziłam z alkoholem i za bardzo wymieszałam z tytoniowym dymem. Dzisiaj bolała mnie głowa, zresztą kac towarzyszył mi przez cały dzień.
Mimo wszystko postanowiłam spróbować, o 9:30 wraz z Maćkiem ruszyliśmy w stronę Grudziądza przez pola, łąki i wsie :)
Pogoda była rewelacyjna, nie za ciepło i nie za zimno, minimalny wiatr :)
Średnia wyszła taka, że aż mi samej jest trudno w to uwierzyć :) Szczerze pisząc nawet nie zdążyłam się zmęczyć tym sprintem, tak szybko przemknęliśmy.
W domu czekała mama z urodzinowym, pysznym obiadkiem. Maciek pożarł symboliczną zupę i pojechał dalej do Torunia przez Świecie. Ja zostałam na plotach - z powrotem odwiózł mnie tati :)



Komentarze
Hats off to this lady! :)
